Giełda Samochodowa
 Powrót
Szukaj w publicystyce:    Zaawansowane 

Dodge Nitro - SUV na sterydach
Wrażenia z jazdy autem z silnikiem benzynowym 4.0 i najbogatszym wyposażeniem R/T
Wojciech Frelichowskiautor: Wojciech Frelichowski
zdjęcia: Przemysław Dziendziela
Giełda Samochodowa, nr 99/2008 (1366)
z dnia: 12 grudnia 2008 roku
 
Wielka krata wlotu powietrza do silnika, wielkie koła, wydatne błotniki - styl nie do podrobienia
Wielka krata wlotu powietrza do silnika, wielkie koła, wydatne błotniki - styl nie do podrobienia
Prześwit 210 mm ułatwia przejazd po drogach gruntowych. Na bezdroża bez reduktora lepiej się nie zapuszczać.
Prześwit 210 mm ułatwia przejazd po drogach gruntowych. Na bezdroża bez reduktora lepiej się nie zapuszczać.
Kokpit świadczy o sportowych inklinacjach auta, choćby zegary zatopione w osobnych, głębokich obudowach. Jednak jakość materiałów nie jest porywająca - dominuje twardy plastik.
Kokpit świadczy o sportowych inklinacjach auta, choćby zegary zatopione w osobnych, głębokich obudowach. Jednak jakość materiałów nie jest porywająca - dominuje twardy plastik.

Nitro 4.0 wygląda świetnie. Masywne nadwozie, olbrzymie 20-calowe koła i ta potężna krata wlotu powietrza do mocnego silnika. Hot rod w nowoczesnym wydaniu. Okaże się jednak, że przypomina kulturystę, który masywne ciało uformował sterydami. Niby efekt jest, ale jak trzeba wykorzystać mięśnie, to sił mu braknie. Gdyby tak jeszcze miał dopracowane zawieszenie.

Auto pod maską ma 260 koni i choć do lekkich nie należy (waży niemal 1,9 tony), to takie stado jest wystarczające, aby z animuszem wyrywało do przodu. Tym niemniej są mocniejsi konkurenci w tym segmencie, np. BMW X3 3.0 - 286 KM czy Mercedes GLK 350 - 272 KM.

Zadziornej dynamiki nie tłumi automatyczna skrzynia biegów. Szkoda, że jest tylko pięciostopniowa, bo gdyby miała sześć przełożeń, silnik pewnie by mniej palił. Producent podaje, że w mieście silnik zużywa 15,5 litra benzyny na 100 km. W naszym teście wyszło 18 l przy spokojnej jeździe.

Galopadą do przodu

Co z tego, że jest mocny silnik, kiedy układ jezdny nie daje rady. Konstrukcja zawieszenia jest niby typowa dla terenówki, ze sztywnym tylnym mostem, ale zawieszenie jest miękkie niczym puchowa poduszka i w zakrętach nadwoziem buja jak żaglówką na wietrze. Na poprzecznych nierównościach przeżywamy galopadę. Do tego wszystkiego precyzja działania układu kierowniczego nie jest najwyższych lotów.

Na drodze z równym asfaltem (czyli na takiej, jaka powinna być) Nitro pokazuje swoje zalety. Auto rwie jak pocisk, tylko przed zakrętami trzeba zdjąć nogę z gazu, aby na samym wirażu przyspieszyć. Wtedy pięknie wychodzi z zakrętu. Ale ponieważ takich dróg mamy w kraju zdecydowaną mniejszość, jazda tym samochodem do najłatwiejszych nie należy. Na typowej, polskiej dziurawej drodze z koleinami mocny silnik jest tylko kłopotem, bo każde większe przyspieszenie jest okupione niestabilnym zachowaniem auta. Jedyna pociecha, że chociaż wielkie, 20-calowe koła nie boją się dziur i pokonują je w miarę cicho.

Bez reduktora

Jednak duże koła oznaczają też szeroki bieżnik opon (245 mm). Na śliskiej nawierzchni, w połączeniu z tylnym napędem, nie ułatwia to prowadzenia. Można skorzystać z napędu 4x4, ale tylko do prędkości 80 km/h. Powyżej tej szybkości jazda z włączonym napędem na obie osie (jest spięty na sztywno) grozi uszkodzeniem mechanizmu. W terenie ten napęd też ma ograniczone zastosowanie, bo nie ma reduktora. Tymczasem wszyscy konkurenci mają albo reduktor, albo system płynnego rozdziału napędu pomiędzy osiami, który nie ogranicza prędkości maksymalnej.

Ruchomy bagażnik

Kabina jest dość przestronna dla pięciu osób. Jest sporo schowków, a z oparcia przedniego fotela pasażera można zrobić poręczny stolik. Na szczególną uwagę zasługuje wysuwana podłoga bagażnika, która ułatwia załadunek bagaży. Jak twierdzi producent, ta platforma jest w stanie udźwignąć ciężar 181 kg.

W sumie jest to ciekawe auto, ale dla indywidualisty i do tego zdeklarowanego miłośnika amerykańskiego stylu.

Dodge Nitro

1. generacja SUV-a produkowanego od 2006 r.; na polskim rynku od czerwca 2007 r. Nadwozie: pięciodrzwiowe. Silniki: benzynowy 4.0 V6 (260 KM), turbodiesel 2.8 CRD (177 KM); skrzynie biegów: mechaniczna sześciostopniowa, automatyczna pięciostopniowa; poziomy wyposażenia: SE, SXT, R/T.

Plusy

Oryginalna stylistyka. Duże koła nie boją się dziur. Funkcjonalna kabina.

Minusy

Za miękkie zawieszenie. Mało wydajny napęd 4x4. Nieprecyzyjny układ kierowniczy.


Fabryczne dane testowanej wersji
Długość/ szerokość/ wysokość/ rozstaw osi: 4.584 / 1.856 / 1.773/ 2.763 mm
Silnik: benzynowy, 3.952 ccm, V6, 24V
Moc: 260 KM przy 6.000 obr./min
Maksymalny moment obrotowy: 360 Nm przy 4.000 obr./min
Skrzynia biegów: pięciostopniowy automat
Prędkość maksymalna: 202 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h: 8,5 s
Zużycie paliwa na 100 km (miasto/trasa/średnio): 15,5 / 8,8 / 11,3 l
Wybrane elementy wyposażenia standardowego (R/T): 4 poduszki powietrzne (2 czołowe i 2 kurtyny), ABS, ESP, klimatyzacja automatyczna, radioodtwarzacz CD/MP3, elektryczne sterowanie szyb i lusterek, regulacja wysokości foteli, elektryczna regulacja fotela kierowcy, reflektory przeciwmgielne, komputer pokładowy.
Cena: 162.220 zł



Dodatkowe zdjęcia:







   
PowrótWersja do drukuZapisz artykułWyślij artykuł znajomemu

REKLAMA